Paul Klee (1879-1940)
Na przełomie XIX
i XX wieku Klee wahał się nad wyborem kariery muzycznej albo plastycznej,
a nawet przez pewien czas grał zarobkowo w rodzinnym Bernie jako skrzypek
w orkiestrze.
Adresatami poniższych listów są: malarz Kubin, żona Kleego - pianistka
oraz matka.
8 lutego 1916
Szanowny Kubinie,
Wbrew przewidywaniom zrobili ze mnie żołnierza: w książeczce napisali
mi „zdolny”. Biorę to za jakiś szalony dowcip Losu. Przyjdź
szybko złożyć mi kondolencję. Ty będziesz dalej tworzył, podczas gdy
ja nauczę się strzelać, zapominając skrzypiec i rysunku...
Twój Klee
8 stycznia 1918
Moja ukochana Lily,
Wczoraj namalowałem niezłą akwarelę, w rodzaju miniatury. Nic nowego,
to ciąg dalszy serii. Stało się jednak coś nowego: coś piekielnego,
pomieszanego z niebiańskim. Ta dwojakość nie powinna być traktowana
jako taka, tylko jako całość nierozerwalna i uzupełniająca się. Nie
wiem kiedy w tych warunkach będę mógł zrealizować znowu coś podobnego.
Po pobycie w domu nie mogę tutaj wytrzymać: nie znoszę nagromadzonej
pracy, warunków, nawet porannej kawy, która na początku była znośna,
bo lekko pachniała kawą, teraz nie mogę jej pić. Uczniowie-lotnicy latają
jak szaleni; tylko dziś aż czterech rozbiło się na ziemi: jeden wpadł
w rzekę Lech i ponieważ jego fotel był pod wodą, wdrapał się na kadłub
i w zimnie czekał na pomoc. Kiedy go znaleźli, jego stan umysłowy pozostawiał
wiele do życzenia: pierwszą rzeczą, o jaką zapytał wybawców, była nazwa
rzeki. Pewnie myślał, że jest w Egipcie i zaskoczył go widok niemieckich
mundurów. Mówią że pertraktacje pokojowe postępują. Niech się wszystko
toczy swoim torem, i tak będzie co ma być, jakie ma to dla nas znaczenie?
Przeznaczenie musi się wypełnić niezależnie od nasze j cierpliwości
czy niecierpliwości.
Pozdrowienia dla Felixa, co robi droga kotka Fritzi?
Twój Paul
30 lipca 1918
Kochana Mamo,
Jeśli chodzi o mnie, trzeba mi tylko cierpliwości. Jestem w sytuacji,
w jakie są miliony ludzi, a nawet w lepszej niż wielu innych. Zaczynamy
czuć wolność jak coś prawdziwie nowego, chociaż dawniej była tak oczywista,
a także czujemy czasem szczęście, rzecz rzadka! Teraz trzeba zagiąć
się do rzeczywistości i w najlepszy sposób wykorzystać aktualną sytuację:
w małych sprawach, które znaczą sprzeczność między duszą a ciałem. Inaczej
dusza nigdy potem nie będzie wolna.
Z całego serca,
twój syn.